Czy przestrzeń ma znaczenie?
Oryginalność i wyrazistość. Te hasła pną się w piramidzie potrzeb naszych klientów coraz wyżej i wyżej. Z czego to wynika?
Przede wszystkim jest to najlepszą miarą tego jak dynamicznie rozwija się branża. Na rynku właściciele klubu w gąszczu konkurencji potrzebują nadać swojemu miejscu cechy, których nie posiada większość. Najłatwiejszym i chyba również najprzyjemniejszym sposobem na to jest klimatyczny wystrój przestrzeni. Nasze skrupulatne badania przeprowadzone na reprezentatywnej próbie ankietowanych klubowiczów różnych siłowni dowodzą jednoznacznie, że W ŁADNYCH POMIESZCZENIACH CZUJEMY SIĘ LEPIEJ. Prawda, że odkrywcze?

Powiedzieć ”ładne” to trochę tak jakby mówić o niczym. Ładne dla każdego może być inne. Dla nas na przykład ładne są Mercedesy G klasy, natomiast rozumiemy też fanów Multipli (przynajmniej staramy się być obiektywni). Jak obiektywnie to ocenić czy przestrzeń jest wizualnie atrakcyjna? Jeszcze trudniejsze pytanie – czy JA jako właściciel klubu mogę zaufać swoim zmysłom estetycznym i być w pełni odpowiedzialnym za design swojego klubu bez konsultacji ze specjalistami? Nie oszukujmy się – nie każdy z nas jest urodzonym artystą (choć niektórym własne ego nie pozwoli zaakceptować tej bolesnej prawdy).

Na szczęście z biegiem czasu człowiek zaczyna dojrzewać, nabiera perspektywy i pokory, uczy się, że nie jest nieomylny – wyciąga rękę do specjalistów w swoich dziedzinach. Tak oto Moi Drodzy rozpoczyna się współpraca właściciel/inwestor – projektant wnętrz. W ostatnich latach coraz chętniej nasi klienci sięgają po taką formę współpracy. Efekt? Widoczny między innymi na zdjęciach w tym artykule.

Życie pokazuje jednak, że nie zawsze jest tak z górki jak byśmy chcieli. Przy współpracy z firmą lub konkretnym artystą musimy zachować trzeźwy rozum i zadać sobie kilka pytań. Przede wszystkim czy osoba ta projektowała już przestrzeń do ćwiczeń? Klub może być dziełem sztuki, ale musi to być jednak sztuka użytkowa. Nie ma tu miejsca na przerost formy nad treścią. Musimy brać pod uwagę to, że ludzie w klubie = szkody. Z tym faktem musimy się liczyć. Wobec tego nie warto inwestować w drogie i delikatne ozdoby i wykończenia w miejscach narażonych na kontakt ze sztangą, piłką lub biegającą grupą ludzi. Druga zasada brzmi: co za dużo to nie zdrowo. Klub może być przyjazny dla oka, ale podnoszenie ciężarów w pałacu wersalskim może okazać się jednak zbyt przytłaczające. Kolejnym ważnym aspektem (oczywistym, ale nie możemy go tutaj pominąć) są referencje. W końcu musimy wiedzieć w czyje ręce powierzamy to jak nasz biznes będzie się prezentował i czy firma jest wiarygodna. Ostatnie pytanie brzmi – Czy projekt jest zgodny z naszą wizją miejsca? Komunikacja w tym wypadku jest bardzo ważna. W grę wchodzi tu cienki balans między tym, że z jednej strony musimy zawierzyć w to, że obsługująca nas jest profesjonalistą i wie lepiej. Z drugiej strony jednak nadal pamiętajmy, że jest to NASZ klub i nie możemy dać sobie narzucić rozwiązań, które wyraźnie kłócą się z naszą wizją i pomysłem na miejsce.